Współzawodnictwo pracy
rywalizacja zawodowa polegająca na przekraczaniu zaplanowanych norm, propagowana w państwach bloku sowieckiego, określana również jako „ruch stachanowski” lub „wyścig pracy”.
Współzawodnictwo pracy narodziło się w ZSRS i było jednym z elementów realizacji w praktyce komunistycznej utopii. W 1927 r. w kopalniach na Uralu zainicjowano współzawodnictwo brygad szturmowych. Wraz z realizacją kolejnych planów gospodarczych dążono do podniesienia wydajności i maksymalizacji zysków. Rywalizowały ze sobą poszczególne fabryki, zespoły i brygady. W propagowanie idei osobiście zaangażował się Józef Stalin. Współzawodnictwo wprowadzono również za drutami obozów, w których propagowano wzór osobowy udarnika, więźnia, któremu udało się przekroczyć normę. Od 1931 r. wynagrodzenie za pracę uzależniono od kategorii zaszeregowania pracownika, ale również od jego wydajności. Ustanowiono odznaczenia i tytuły Przodownika Pracy, Zasłużonego Pracownika i Najlepszego Brygadzisty.
W latach 30. propagowano nowe wzorce osobowe, a praca miała służyć zarówno wychowaniu obywateli, jak i „reedukacji” więźniów. Jako wzorcowy przykład podawano budowę Kanału Białomorskiego, w czasie której organizowano tzw. szturmy pracy. Od 1935 r. lansowano tzw. otliczników, robotników przekraczających wyznaczone planem normy produkcyjne i wytwarzających jednocześnie produkty najwyższej jakości. 30/31 VIII 1935 górnik z kopalni Centralnaja-Irmino w Kadijewce, Aleksiej Stachanow, w ciągu jednej zmiany wydobył ponad 102 t węgla, co oznaczało przekroczenie normy o 1475%. Stachanow stał się wzorem przodownika pracy. W latach 80. ujawniono, że na ten wynik pracowali pomocnicy.
W założeniach spontaniczna, dobrowolna inicjatywa natychmiast przekształciła się w masowy, de facto obowiązkowy ruch nadzorowany przez partię i tajną policję. Przodownicy pracy stali się elementem wszechogarniającej propagandy. Ich fotografie trafiały na pierwsze strony gazet, a wizerunki niesiono w pochodach. Idea współzawodnictwa pracy znalazła się w „Krótkim kursie WKP(b)” (1938).
Nad Wisłę współzawodnictwo pracy dotarło już w 1945 r. W jego propagowanie zaangażowały się PPR, ZWM i działacze ruchu związkowego. Wiosną 1945 r. zainicjowano współzawodnictwo włókniarek i włókniarzy w Łodzi. 15 V 1945 na łamach „Trybuny Robotniczej” ukazał się apel Józefa Zająca, górnika kopalni Grodziec w Grodźcu, w którym wzywał do zwiększenia wydajności i przekraczania norm. Pozostał bez echa. Zdecydowano zatem, by wyzwanie to podjęli ludzie młodzi w ramach organizowanego przez ZWM Młodzieżowego Wyścigu Pracy. Do końca 1948 r. zorganizowano pięć edycji. W XI 1947 brało w nim udział 115 tys. osób z 475 zakładów. Nie brakowało wśród nich faktycznie zaangażowanych entuzjastów, choć nie w takiej ilości, jak pisano w prasie i peerelowskiej historiografii.
Łatwiej było lansować grupowe formy współzawodnictwa, między poszczególnymi przedsiębiorstwami, na przykład o sztandar przechodni, gdyż zobowiązywały się do nich dyrekcje zakładów. Robotnicy byli w tym przypadku jedynie wykonawcami poleceń. Starano się, by współzawodnictwo jak najszybciej objęło przemysł ciężki i wydobywczy oraz transport. Na łamach prasy lansowano nowe wzorce osobowe. Pomimo to do 1947 r. w zasadzie nie udało się zaszczepić idei współzawodnictwa indywidualnego. Robotnicy nie byli zainteresowani podejmowaniem dodatkowych zobowiązań, z którymi najczęściej nie szedł w parze wzrost wynagrodzeń. Jednocześnie PPR była zbyt słaba, by przeforsować swoje stanowisko w dyrekcjach zakładów pracy i zjednoczeń.
Sfałszowane referendum (VI 1946) i wybory do sejmu (I 1947) umożliwiły poszerzenie zakresu władzy PPR. Podjęto kolejną próbę spopularyzowania współzawodnictwa pracy. 27 VII 1947 w „Trybunie Robotniczej” ukazał się List otwarty do górników w Polsce, pod którym widniało nazwisko Wincentego Pstrowskiego, górnika zabrzańskiej kopalni Jadwiga. Pytaniem „Kto wyrobi więcej ode mnie?” wezwał do współzawodnictwa. List, napisany rzekomo wspólnie z synem, Wincenty Pstrowski zaniósł do KM PPR w Zabrzu, skąd przesłano go do redakcji. To wersja oficjalna. Z dużym prawdopodobieństwem można wykluczyć samodzielną inicjatywę. Obietnice wyższych zarobków i nagród spowodowały, że na apel faktycznie odpowiedzieli inni górnicy. 14 VIII 1947 w CZPW w Katowicach opracowano zasady popularyzacji współzawodnictwa typu stachanowskiego. Jednocześnie w Wydziale Przemysłowym KW PPR w Katowicach opracowano plan wdrożenia współzawodnictwa brygad i oddziałów, pomimo obaw, że może się to przyczynić do zwiększenia wypadkowości w kopalniach. Poza górnictwem ważną rolę odgrywało włókiennictwo. W tej gałęzi przemysłu wzorem stała się przodownica pracy Wanda Gościmska, zatrudniona w Zakładach Przemysłu Bawełnianego w Rudzie Pabianickiej.
Do końca 1947 r. ruch współzawodnictwa w Polsce przekształcono w masową, zorganizowaną i centralnie sterowaną akcję. Decydujące znaczenie w umasowieniu miały nie tyle ideologiczne zaklęcia, ile fakt, iż zwycięzców czekały specjalne premie, nagrody pieniężne, dodatkowe urlopy, rowery, motocykle i samochody, a nawet kompletnie urządzone mieszkania.
Pomimo to większość robotników z rezerwą odnosiła się do współzawodnictwa. Wśród głosów krytycznych przeważały opinie, skądinąd słuszne, że przekraczanie norm przyczynia się do ich podwyższania i jednocześnie obniżenia bezpieczeństwa, zwłaszcza w przemyśle ciężkim i wydobywczym. Już w 1947 r. odnotowano ataki na inicjatorów współzawodnictwa i przodowników. Pstrowski otrzymał listy z pogróżkami. W zakładach pracy pojawiały się krytyczne napisy i ulotki, a przodownikom starano się uniemożliwić bicie rekordów.
Wiosną 1948 r. u Pstrowskiego zdiagnozowano białaczkę szpikową. Pomimo intensywnej terapii „polski Stachanow” zmarł 18 IV 1948. Choć bezpośrednią przyczyną zgonu była choroba, fakt ten przypisywano nadmiernemu wyczerpaniu fizycznemu górnika. W propagandowym przekazie starano się zneutralizować negatywne wrażenie, jakie wywarła ta śmierć. Zachęcano, by podejmować kolejne, coraz większe zobowiązania.
Do końca lat 40. współzawodnictwo pracy stało się odgórnie sterowanym, planowym systemem wymuszania wzrostu produkcji. Choć formalnie za jego wdrażanie i nadzór odpowiadały związki zawodowe, w praktyce decydowała partia, co jeszcze bardziej utrwaliło się po utworzeniu PZPR. W następnych latach objęto nim większość branż i zawodów. W wyścigu o przekraczanie norm brali udział robotnicy, chłopi, urzędnicy, wojskowi, funkcjonariusze służb mundurowych, lekarze, pracownicy naukowi, studenci, uczniowie, a nawet przedszkolacy. Zmasowaną ofensywę ideologiczną, wspomaganą przez aparat represji, kontynuowano pomimo że wpływ współzawodnictwa na deklarowane cele był minimalny albo żaden i nie przynosiło ono spodziewanych efektów ekonomicznych.
W 1950 r. nagłośniono wyczyn Piotra Ożańskiego z podkarpackiej wsi, który po odbyciu służby wojskowej w KBW trafił na budowę Nowej Huty. Rzekomo przekraczał dzienną normę nawet o 800%. Bicie rekordów było wyreżyserowane. Zapewniano mu dostateczną ilość materiałów, odpowiednie narzędzia, a przede wszystkim pomocników. Kiedy zorientowano się, że zbyt często zagląda do kieliszka, z dnia na dzień jego nazwisko zniknęło z pierwszych stron gazet. Z powodu nadużywania alkoholu w 1952 r. zwolniono go z pracy i usunięto z szeregów partii. Jego postać posłużyła Andrzejowi Wajdzie za pierwowzór Mateusza Birkuta w Człowieku z marmuru.
W 1953 r. twarzą współzawodnictwa został Wiktor Saj, monter zatrudniony w FSC w Starachowicach. Hasłami, które mu przypisano, były: „Po mnie sprawdzać nie trzeba” i „Ja nie wypuszczę braku”. Rzekomo samodzielną inicjatywę starachowickiego robotnika sekretariat CRZZ wsparł uchwałą wzywającą do wzmożenia walki z brakoróbstwem poprzez rozwijanie współzawodnictwa.
W Konstytucji PRL (1952) podkreślono, że przodownikom należy się „szczególne uznanie społeczeństwa”. Od 1956 r. nazwiska najlepszych publikowano w Monitorze Polskim. W 1972 r. w każdym województwie założono Księgi Ludzi Zasłużonych, do których wpisywano nazwiska przodujących robotników. W latach 60. nacisk położono na współzawodnictwo zespołowe. W III 1962 podjęto uchwałę o współzawodnictwie o tytuł Brygady, Oddziału i Przodownika Pracy Socjalistycznej. Rywalizowano m.in. o tytuły Młodzieżowej Brygady Dobrej Jakości, Brygady Nowej Techniki, Pracy Socjalistycznej Najwyższej Jakości, Produkcji Bezbrakowej, Samokontroli, Dobrej Roboty i Bezpiecznej Pracy.
W 1970 r. powołano Konkurs Dobrej Roboty DO-RO. W latach 70. lansowano wzór Człowieka Dobrej Roboty. Miał on współtworzyć potęgę kraju i jednocześnie uczestniczyć w gierkowskim cudzie gospodarczym. Mógł liczyć na wczasy w zakładowym ośrodku nad morzem, talon na samochód i nowe mieszkanie. Odstąpiono od lansowania jednej, wyróżniającej się postaci na rzecz tysięcy Ludzi DO-RO. Ich fotografie umieszczano na planszach przed wejściami do zakładów pracy lub wywieszano na gazetkach ściennych. W 1974 r. Rada Ministrów przyjęła uchwałę w sprawie socjalistycznego współzawodnictwa pracy, której integralną częścią był załącznik zawierający wytyczne CRZZ i RG FSZMP.
W obliczu coraz wyraźniejszego załamania gospodarki i nadciągającego kryzysu pod koniec lat 70. podjęto próbę popularyzacji idei współzawodnictwa poprzez przypomnienie postaci Wincentego Pstrowskiego. Zdecydowano, by wznieść w Zabrzu pomnik „polskiego Stachanowa”, który odsłonięto 23 I 1978. Propagandowa akcja nie przyniosła rezultatów. Idea współzawodnictwa przybrała już formy zrytualizowane, a pracownicy nie byli nią zainteresowani, zwłaszcza gdy nie następował realny wzrost płac, poprawa zaopatrzenia i polepszenie warunków życia.
Ostatnią próbę reanimacji współzawodnictwa pracy podjęto w drugiej połowie lat 80. Liczono, że wyścig pracy okaże się impulsem, który skłoni pracowników do zwiększenia produkcji, szczególnie w kopalniach węgla kamiennego. Do reaktywizacji idei zaangażowano KZ PZPR, związki zawodowe zrzeszone w OPZZ, ZSMP i PRON. Akcja była nadzorowana przez Ministerstwo Górnictwa i Energetyki oraz KW PZPR w Katowicach. Jej oficjalna inauguracja odbyła się 2 VIII 1986 w hali sportowej KWK Halemba w Rudzie Śląskiej. Cała operacja, pomimo zaangażowanych sił i środków, nie spotkała się z większym zainteresowaniem nawet ze strony członków PZPR.
Zob. także
Pstrowski Wincenty; Ożański Piotr; Gościmska Wanda
Bibliografia
A. Dziuba, Próba reanimacji. Współzawodnictwo pracy w latach osiemdziesiątych, [w:] Współzawodnictwo pracy w życiu gospodarczym, społeczno-politycznym i propagandzie PRL, red. B. Tracz, Katowice 2008; A. Frużyński, Powstanie i rozwój socjalistycznego współzawodnictwa pracy w polskim przemyśle węglowym w latach 1947-1956, [w:] Współzawodnictwo pracy w życiu gospodarczym, społeczno-politycznym i propagandzie PRL, red. B. Tracz, Katowice 2008; H. Wilk, „Kto wyrąbie więcej ode mnie?”. Współzawodnictwo pracy robotników w Polsce 1947-1955, Warszawa 2011.
Cytowanie
Redaktor, „Współzawodnictwo pracy”, Encyklopedia Komunizmu, Instytut Historii PAN, hasło online.